Gdańsk Alert112
Środa, 10.06.2026 r. Imieniny Bogumila, Malgorzaty, Diany
Niedziela handlowa: za 18 dni
Dzieje się coś ważnego? Zgłoś temat klikając tutaj
Dzieje się coś ważnego?
Poinformuj nas o tym.
Reklama
static/img/ads/carrefour_20230224_CRF_media_GDN_750x100_v02_6d27.jpg

Towarzyszka między życiem a śmiercią: wolontariuszka hospicjum opowiada

3 min. czytania

Elżbieta Kubacka, nauczycielka geografii, od lat łączy pracę z młodzieżą z misją wolontariatu w gdańskim hospicjum. Laureatka Bursztynowych Dźwigów opowiada, co znaczy towarzyszenie pacjentom w ich ostatnich chwilach - rozmowa, obecność i empatia stają się najważniejszym połączeniem z życiem.

Akcje charytatywne Gdańsk - Zdjęcie podglądowe artykułu

Towarzyszka między życiem a śmiercią: wolontariuszka hospicjum opowiada. Fot. podgląd. Pexels.

Reklama
static/img/ads/carrefour_20230224_CRF_media_GDN_750x100_v02_6d27.jpg
Informacje w skrócie
  • Elżbieta Kubacka, nauczycielka geografii, od ponad dekady łączy codzienne zajęcia z wolontariatem w Hospicjum im ks E Dutkiewicza w Gdańsku
  • Wolontariat Elżbiety obejmuje także działania edukacyjne i społeczne
  • Decyzja o wejściu na ścieżkę wolontariatu była odpowiedzią na osobiste doświadczenia związane z opieką nad bliskimi
  • Doświadczenia związane z pracą w hospicjum przynoszą Elżbiecie także głębokie spojrzenie na relacje międzypokoleniowe
  • Obecnie kontynuuje swoją misję dwa razy w tygodniu, łącząc pracę z życiem prywatnym i współpracą z koordynatorami wolontariatu
Pełna treść artykułu

Elżbieta Kubacka, nauczycielka geografii, od ponad dekady łączy codzienne zajęcia z wolontariatem w Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku. Za zaangażowanie została wyróżniona przez Fundację Hospicyjną Bursztynowym Dźwigiem. Dla niej towarzyszenie pacjentom w ostatnich chwilach życia to nie tylko zadanie, lecz sposób bycia, który stawia człowieka w centrum każdego dnia.

W praktyce wolontariat opiekuńczy polega na rozmowie, obecności przy łóżku i drobnych gestach, które budują most między życiem a świadomością końca. - Przede wszystkim chodzi o bycie razem, o wspólną herbatę i po prostu o rozmowę, gdy pacjent ma siłę, by opowiedzieć coś z przeszłości - mówi. Człowiek często słabnie pod wpływem leków przeciwbólowych, a jednak w jego oczach pojawia się pragnienie bycia wysłuchanym. Nierzadko praca polega również na towarzyszeniu w chwilach snu pacjenta oraz na drobnych rytuałach, które dają poczucie normalności w świecie ograniczonym przez chorobę.

W ostatnich latach wolontariusze z hospicjum towarzyszą pacjentom także w ostatnich godzinach życia. Kiedy nadchodzi koniec, modlą się i trzymają za dłonie, tworząc przestrzeń, w której nikt nie pozostaje sam. To wtedy pacjent i jego bliscy mogą odnaleźć spokój w ostatnim etapie życia, a zespół medyczny koncentruje się na tym, co najważniejsze dla chorego i jego rodziny.

Reklama
static/img/ads/carrefour_20230224_CRF_media_GDN_750x100_v02_6d27.jpg

Wolontariat Elżbiety obejmuje także działania edukacyjne i społeczne. Z pasją angażowała młodzież w akcje dobroczynne, prowadząc szkoły do aktywności prospołecznej, a kiedyś doprowadziła do strzyżeń pacjentów przez młodych adeptów fryzjerstwa. Opowieści o “ostatniej fryzurze” pokazywały, jak trudne, ale wzruszające bywa ich wsparcie. Z biegiem lat kilku z nich, dziś już doświadczonych fryzjerów, nadal wraca do hospicjum, by kontynuować tę wspólną tradycję.

Decyzja o wejściu na ścieżkę wolontariatu była odpowiedzią na osobiste doświadczenia związane z opieką nad bliskimi. - W 2004 roku tata zachorował na raka płuc. Pamiętam natychmiastowy telefon mamy i błyskawiczną pomoc lekarzy. To wtedy zrozumiałam, że trzeba dotrzeć do ludzi, zobaczyć ich potrzeby i pokazywać, że nie są sami - wspomina. W drodze do misji ukończyła kurs hospicyjny i zdobyła kolejne kwalifikacje, by lepiej wspierać pacjentów oraz ich rodziny.

Doświadczenia związane z pracą w hospicjum przynoszą Elżbiecie także głębokie spojrzenie na relacje międzypokoleniowe. Zwraca uwagę na potrzebę uważnego kontaktu z pacjentami, na realne odczytywanie sygnałów i na regularny kontakt z rodziną, który pomaga przejść przez trudny czas. - Najważniejszy w życiu jest stosunek do drugiego człowieka: warto raz w miesiącu zadzwonić do babci, wujka czy przyjaciela i zapytać “co u ciebie?”, bo to realne wsparcie - podkreśla.

Obecnie kontynuuje swoją misję dwa razy w tygodniu, łącząc pracę z życiem prywatnym i współpracą z koordynatorami wolontariatu. Przekonuje, że to, co najważniejsze, to pamięć o drugim człowieku i gotowość do wysłuchania - bez zbędnych ocen. - To nie jest żadna filozofia czy duchowe katharsis, lecz po prostu przebudzenie w sensie dosłownym - podsumowuje.

Będziemy informować w przypadku pojawienia się nowych informacji.

rd

Materiał opracowany przez redakcję Gdańsk Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.

Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.

Coś się nie zgadza? Napisz do nas

Reklama
static/img/ads/carrefour_20230224_CRF_media_GDN_750x100_v02_6d27.jpg
O autorze
Redaktor dyżurny Gdańsk Alert112
Redakcja Gdańsk Alert112
Udostępnij
Reklama
static/img/ads/carrefour_20230224_CRF_media_GDN_750x100_v02_6d27.jpg
© 2026 Wiadomości Gdańsk -
Alert112.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone
Zaktualizowano: 10.06.2026, 07:07:01